Archiwum z miesiąca Październik, 2013

Pięcioro dzieci i „coś”czwartek 24.10.2013

Pięcioro dzieci i „coś”

  MamaM. miała może siedem, może osiem lat… Ale chyba raczej siedem. Czasami w niedzielę MamaMamyM. zabierała ją do parafialnej biblioteki (tak, kiedyś takie działały nawet w całkiem dużych miastach). A w tej bibliotece stały szafy pełne książek wydanych jeszcze przed wojną. Drugą, światową. Albo we wczesnych latach powojennych. Książki…

Czytaj dalej...

Z niedoczasu o lekturach. I niespodzianka.wtorek 22.10.2013

Z niedoczasu o lekturach. I niespodzianka.

Ale się porobiło. MamaM. utknęła w jakiejś dziurze czasowej, budzi się rannym rankiem i naraz dostrzega, że zegar za minutę wskaże północ. Dużo pracy, dużo zajęć okołoszkolnych… Ale to nie znaczy, że nie czytamy! Czytamy, a jakże. I plany czytelnicze mamy też. O tym w kolejnych wpisach.   Dziś jednak…

Czytaj dalej...

Gdzie jest Mikołaj?środa 16.10.2013

Gdzie jest Mikołaj?

  Nie, nie zwariowałam. Przecież lada dzień w Lidlu, w dyskontach i innych hipermarketach pojawią się czekoladowe mikołaje i bożonarodzeniowe gadżety. Wszak wkraczamy już w drugą połowę października, czas najwyższy mentalnie przenieść się w czas przedświątecznych przygotowań.   Przynajmniej w temacie książek. Nie zaniedbując bieżących lektur MamaM. będzie prezentować na…

Czytaj dalej...

Proszę mnie przytulićponiedziałek 14.10.2013

Proszę mnie przytulić

Mam nieodparte wrażenie, że nadszedł czas łapania uciekających książek… Książek, które znajdujemy w ostatniej (niemal) chwili, zanim M. z nich wyrośnie.   Mam nieodparte wrażenie, że z powodu rozmaitych napięć emocjonalnych i konfliktów domowych MamieM. wyostrzył się wzrok i tropi książki o mocy terapeutycznej.   I pewnie z powodów, o…

Czytaj dalej...

Panie Edmundzie, pan też…czwartek 10.10.2013

Panie Edmundzie, pan też…

Czarny tydzień. Dziś odszedł Edmund Niziurski.   Choć Jego książek już dawno nie miałam w rękach, to przecież pamiętam! Pamiętam, jakbym czytała wczoraj:   Sposób na Alcybiadesa Księga urwisów Niewiarygodne przygody Marka Piegusa Szkolny lud, Okulla i ja Klub włóczykijów…   Były i inne, wyczytałam wszystkie książki dostępne w bibliotece…

Czytaj dalej...

Dlatego warto czytać…wtorek 8.10.2013

Dlatego warto czytać…

  M. przyniósł ze szkoły znaczek „rewelacyjnie” za opowiadanie. Opowiadał historię o kocie superbohaterze i stadzie słoni.   Nie wnikając w szczegóły, tatę-słonia zabił zły myśliwy, a kot superbohater go wyleczył. Historia, jak zeznała pani nauczycielka, była piękna, szczegółowa i długa. I już, już miała przystawić pieczątkę z tym najlepszym…

Czytaj dalej...

Pani Joanno, dziękuję!poniedziałek 7.10.2013

Pani Joanno, dziękuję!

    Kończy się pisać zupełnie inny wpis. Będzie pewnie jutro. Ale dziś chwila dla Joanny Chmielewskiej, która tyle razy wydobywała MamęM. z mroków smutku i stanów okołodepresyjnych… Lesio Dzikie białko Wszystko czerwone Krokodyl z kraju Karoliny Wszyscy jesteśmy podejrzani Florencja, córka Diabła Klin Szajka bez końca Boczne drogi Studnie…

Czytaj dalej...