A kiedy króla boli ząb…niedziela 24.03.2013

 

Rzut oka na okładkę płyty – i już wiadomo, że to musi być hit. Jan Kobuszewski, Wiktor Zborowski, Krzysztof Kowalewski – „Król Bul” to świetny teatr, słuchowisko jakich dziś ze świecą (czy też lampką LED) szukać. Autorką tekstu jest Krystyna Lengren. Bajka trwa prawie trzy kwadranse, a M. wciąga ją – dosłownie – nawet dwa razy dziennie, jeśli tylko ma możliwość. A potem śpiewa rzewnie:

 

– A kiedy króla boooooli ząb, to nic go już nie cieszy!

 

albo zaczepnie:

 

– Zwariuję! Stanę na głowie, zjem berło i zacznę kicać!

 

Jestem fanką słuchowisk nagrywanych w latach 70-tych. To moje dzieciństwo, najpiękniejsze wspomnienia – sporo chorowałam, adapter Bambino był przyjacielem jak stosiki książek, poukładanych na łóżku. Ale akurat „Króla Bula” nie znałam – nagranie zostało zrealizowane w 1981 roku, na słuchowiska muzyczne byłam już nieco za duża. Kupiłam bajkę-grajkę dla M. w pakiecie z płytami dobrze mi znanymi – „Brzydkim Kaczątkiem”, „Jasiem i Małgosią”, „Kopciuszkiem”, „Pchłą Szachrajką” no i oczywiście „Zabawą w podróż”. I każdą z tych płyt M. lubi. Za „Królem Bulem” – szaleje.

 

Podoba mu się i muzyka, która łatwo wpada w ucho ale bywa momentami „nieoczywista”, i teksty, których – jak twierdzi – „pragnie się nauczyć na pamięć”. To akurat może być trudne, bo słuchowisko nie należy do najłatwiejszych. To nie jest prosta bajka (jak np. „Jaś i Małgosia”, którego dużych fragmentów M. rzeczywiście szybko się nauczył) – to prawdziwy teatr z licznymi zwrotami akcji.

 

Przygody króla, który bał się dentysty i z powodu bolącego zęba zbuntował się przeciw nakazowi noszenia kapci, wsadził do więzienia swojego kucharza i o mały włos nie wypowiedział wojny sąsiedniemu królestwu towarzyszą nam już chyba trzeci rok – oczywiście nie słuchamy ich codziennie. Teraz mamy kłopot, płyta się najwyraźniej popsuła. A ja myślałam, że CD to nie winyl i jest wieczne.

 

– Słuchałem, słuchałem i wysłuchałem, aż się „Król Bul” zepsuł – narzeka M.

 

No nic, ruszam na zakupy…

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

  1. Agnieszka napisał(a):

    Witam 🙂 Mamy Króla Bula, a z tych starych słuchowisk polecamy Piotrusia Pana – bajeczka jest prawie cała prześpiewana. Moim zdaniem, ze wszystkich bajek-grajek, zdecydowanie najlepsza. Również długa. Z krótkich moja Młoda lubi Czerwonego Kapturka.

    Zapraszam do mnie od czasu do czasu, blog w budowie (póki co) http://bajubaju.bloog.pl/