Afera smoka Nudożeraśroda 20.03.2013

 

Emilka jest odważna, rezolutna i bardzo kocha swoją rodzinę – brata, mamę i tatę. Jest królewną Cichoszewa, co z jednej strony nakłada na nią obowiązki, z drugiej – stwarza duże możliwości. Bo o ile samotna, zamorska wyprawa na żyrafie zwykłej dziewczynce może się tylko przyśnić, królewna po prostu nie ma wyjścia: musi wyruszyć na pomoc swojemu tacie, królowi Cichoszewa.

 

Andrzej Marek Grabowski napisał książkę pełną humoru i ciętych ripost (ich mistrzynią jest Stefania, a kim jest Stefania, dowiecie się, jak sięgniecie po książkę). Elementy baśniowe (tajemniczy opiekun Emilki) przeplatają się z kawałkami „z życia wziętymi”, jak choćby wizyta dziewczynki-królewny na komisariacie. Gdzie kończy się baśń, gdzie zaczyna proza życia?

 

„Afera smoka Nudożera” (wydawnictwo Literatura) nie jest jednak tylko jeszcze jedną ciekawie napisaną książeczką dla dzieci. Opowiada o doświadczeniu, które stało się i staje udziałem tysięcy dzieci. W Cichoszewie życie płynie miło, ale pewnego dnia tata-król ogłasza dzieciom, że musi wyjechać do Brytanii i podjąć walkę ze smokiem. Nie dlatego, że jest żądny sławy i przygód – za zwycięstwo nad smokiem jest obiecana nagroda, worek złota. Skarbiec Cichoszewa świeci pustkami, więc król musi jechać. Ale po wyjeździe taty w jego królestwie dzieje się źle. Pies miauczy, kot – szczeka. Młodszy brat Emilki zmienia się w małego potwora, a mama ma czerwone oczy i krzyczy na dzieci. Na domiar złego Muczula daje zielone i gorzkie mleko. Emilka wie, że musi jechać do Brytanii, pomóc tacie pokonać smoka i przywieźć go z powrotem, żeby wszystko wróciło do normy.

 

„Afera smoka Nudożera” może ułatwić rozmowę z dzieckiem na trudny temat zarobkowej emigracji (czy nawet regularnej rozłąki „tygodniowej”, gdy rodzic wyjeżdża do pracy do innego miasta i pojawia się w domu w weekendy). Nie wyleczy tęsknoty, ale może pomóc ją oswoić.

 

Czy królewnie powiedzie się misja? „Afera smoka Nudożera” to baśniowa opowieść dla dzieci, więc można liczyć na happy end. Będą żyć długo i szczęśliwie w Cichoszewie, ale zanim to nastąpi – Emilka przeżyje mnóstwo przygód. Pozna wartość przyjaźni, dowie się, że choć dobrze jest móc liczyć na życzliwość innych ludzi, czasem trzeba polegać na własnych siłach, zmierzy się z tęsknotą. Sporo, jak na małą królewnę.

 

W przypadku małych chłopców „Afera smoka Nudożera” może mieć dodatkowo wymiar dydaktyczny. Męski szowinizm w tym wieku bywa dość mocno rozwinięty i czasem nie dopuszcza myśli, że dziewczyny też potrafią być odważne, pomysłowe, i że mogą przeżywać ciekawe przygody. – Fajna ta Emilka! Czy ona istnieje naprawdę? – pytał M., gdy kończyliśmy książkę.

 

– Zamieszkała w twojej wyobraźni – chciałam powiedzieć, ale tylko pogłaskałam go po głowie.

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

1 Pingbacki & Trackbacki do wpisu Afera smoka Nudożera

  1. […] jako czterolatek, miał prawdziwego hopla na punkcie smoków. Pisałam o tym na blogu nie raz i nie dwa. Nie przeszło mu – choć okazji do czytelniczych smoczych uczt nie przybyło. W ostatnim roku, […]