Karusia i Piaskowy Wilkniedziela 7.04.2013

Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia

 

Usłyszałam o nim jesienią.

 

– Mamooooo… Kupisz nam piaskowego wilka?

– ????

– No, książkę o Karusi. Bardzo fajna, spodoba ci się na pewno. Czytamy na zerówce, a ja wolę w domu – kusił mały znawca maminej książkożernej duszy.

 

Następnego dnia wypytałam w przedszkolu o książkę. I zobaczyłam na tablicy prace plastyczne – gdy pani czytała, dzieci malowały Karusię i Wilka. Oj, już wiedziałam dlaczego M. wolałby czytać w domu. Rysować to on nie lubi, a już na pewno nie wtedy, gdy słucha czegoś, co go interesuje. M. słucha totalnie, cały zanurza się w książce – i tak, moim zdaniem, powinno być.

 

Jakoś nie po drodze mi było z zakupem, mimo że zwykle się nie ociągam, gdy w grę wchodzą w książki. Ale mieliśmy inne, równie ciekawe. Poza tym – myślałam – M. i tak przeczytał ją w przedszkolu, więc po co? Ale kiedy zobaczyłam na półce w księgarni kolejną część historii o Karusi i Piaskowym Wilku… Lubię spełniać książkowe marzenia dziecka.

 

M. aż zatchnęło z wrażenia. – Myślałem, że zapomniałaś.

 

Nie zapomniałam. A teraz żałuję, że odwlekałam zakup.

 

Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia„Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia” i inne książki o Piaskowym Wilku i Karusi, dla kilkulatka drugiej dekady XXI wieku mogą być tym samym, czym dla pokolenia jego dziadków, bo już raczej nie rodziców, były „Dzieci z Bullerbyn”.

 

Zestawienie nie jest przypadkowe – „Dzieci z Bullerbyn” to klasyka szwedzkiej literatury dziecięcej, a książki o Karusi i Piaskowym Wilku – przykład jej znakomitej współczesnej formy.

 

 

Doświadczenia sprzed kilkudziesięciu lat (autarkiczna wioska, duża grupa dzieci w domu i gromadka przyjaciół z sąsiedztwa, proste radości i smutki ubogiego życia), pięknie opisane, są jak obrazek malowany na szkle – mogą ciągle się podobać, ale czy poruszają tę strunę w duszy dziecka: „To przecież o mnie!!!”? Raczej nie.

 

A z Karusią może się utożsamić niejeden kilkulatek, czy to chłopiec, czy dziewczynka: tak samo jak ona samotny w dużym domu, z zapracowanymi rodzicami, niezbyt uważnie słuchany, choć mimo to – kochany.

 

Karusia, zostawiona sam na sam ze swoimi myślami, spotyka Piaskowego Wilka. I rodzi się prawdziwa przyjaźń. Piaskowy Wilk towarzyszy Karusi w chwilach smutku i złości. Pomaga nazywać i – co ważniejsze – rozumieć uczucia. Pomaga znaleźć odpowiedzi na ważne pytania, a czasami – po prostu dzieli się z Karusią swoimi skarbami. Jak prawdziwy przyjaciel. I jest przy niej wtedy, gdy najbardziej potrzebuje nie być sama. Czy Piaskowy Wilk naprawdę mieszka na plaży, czy raczej zamieszkuje w wyobraźni Karusi? Dorośli zbyt często wierzą, że tylko to, co widoczne, i czego można dotknąć, jest prawdziwe…

 

M. miał rację. Książka wydana przez Wydawnictwo Zakamarki bardzo mi się podoba. Tak bardzo, że nie czekam z rekomendacją, aż ją skończymy czytać. Polecamy oboje.

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

  1. Joanna J napisał(a):

    Brzmi zachęcająco

  2. Mama M napisał(a):

    Skończyliśmy tę część, pewnie sięgniemy po kolejną, ale nasza kolejka książek do czytania urosła już gigantycznie, więc na razie nie myślę o kolejnych pozycjach 🙂

1 Pingbacki & Trackbacki do wpisu Karusia i Piaskowy Wilk

  1. […] Książkę „Moja mama Gorylica” otrzymaliśmy od Wydawnictwa Zakamarki, które już wcześniej zagościło na naszych półkach i na blogu serią o Cynamonie oraz Karusi i Piaskowym Wilku. […]