Krakowskie abecadłoponiedziałek 27.05.2013

KrakowskieABC

 

Jedziemy do Krakowa. Już w środę. Będzie rodzinnie, będzie weekendowo, będzie po prostu – krakowsko. M. lubi te wyprawy, nie tylko ze względu na BabcięM., Dziadka M., i w ogóle całą RodzinęM., ale również – na legendy krakowskie, ze szczególnym uwzględnieniem Smoka Wawelskiego, choć dużą sympatią cieszy się też legenda o rycerzach, zamienionych w gołębie, o krakowskim alchemiku Twardowskim i o Lajkoniku i hejnale krakowskim… Długo by wymieniać.

 

Przymierzam się – powoli – do kolejnego kroku i pokazania M. magicznych miejsc krakowskich w bardziej dokładny sposób, niż pobieżna przebieżka. To jeszcze nie będzie zwiedzanie, ale może już – odwiedzanie. Pewnie tym razem jeszcze nie uda się pójść na Wawel (może w sierpniu?), ale na pewno po raz pierwszy będziemy uczestniczyć w Paradzie Smoków, wejdziemy do kościoła Mariackiego, przejdziemy się pod macierzystą uczelnię MamyM. (i TatyM. zresztą też) – Uniwersytet Jagielloński.

 

Na razie podczytujemy sobie świetne „Krakowskie Abecadło”. Mieczysław Czuma, jeden z najznamienitszych piewców uroków Krakowa napisał książkę dla dzieci – młodszych i trochę starszych. Czy w 25 wierszach można streścić urok królewskiego grodu? Raczej nie, ale na pewno można zasiać ciekawość – co to za miasto, w którym historia dotyka współczesności, jak dobra, znana sąsiadka, z którą można przystanąć by wysłuchać opowieści ciekawych, wesołych lub smutnych. Bo Mieczysław Czuma pisze nie tylko o maszkaronach, smoku wawelskim, Twardowskim czy gołębiach, ale też o Ulicy Szerokiej. Ten wiersz zapada w pamięć:

 

Ta ulica

ich pamięta

tych chłopaków,

te dziewczęta,

 

bo bawiły

się tu w berka

Rachel, Ryfka

i Esterka

 

Kolejne zwrotki jak wywoływanie duchów. I duchy – dzieci i dorosłych, tych którzy tak ostatecznie zniknęli – przechadzają się po sercu Kazimierza, ulicy Szerokiej, słynącej z gwarnych ogródków i Festiwalu Kultury Żydowskiej. Kiedyś i na ten festiwal się wybierzemy, obiecuję.

 

Dla miłośników Krakowa, dla tych którzy z tym miastem są związani rodzinnie (jak MamaM.) czy emocjonalnie – pozycja może nie obowiązkowa, ale na pewno wartościowa.

 

 

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

  1. Tymon napisał(a):

    Kraków,najpiękniejsze miasto w tym kraju,dla artystów i wrażliwych dusz,bardzo chciałbym kiedyś tam zamieszkać z rodziną i grywać z jakimś zespołem jazzowym w klubach.A za ksiażeczką rozejrzymy się po naszej bibliotece,skoro tam pięknie zachwalana,warto po nią sięgnąć.

  2. Joanna J napisał(a):

    A my to do zoo zawsze biegniemy, mało kulturalnie.

    • Mama M napisał(a):

      ZOO też odwiedzamy, ale warszawskie bardziej nam leży (odległość, atrakcje). ZOO z pewnością odwiedzimy, jeśli w tym roku będziemy spędzać wakacje w K., a wszystko na to wskazuje 🙂