Królowa w Wilanowieniedziela 3.03.2013

 

 

Królowa Śniegu w Teatrze KrólewskimBilety na spektakle dla dzieci – zwłaszcza te weekendowe – rozchodzą się w stolicy jak świeże bułeczki. Możliwości wspólnego wyjścia do Teatru Królewskiego szukałam długo, długo… I ciągle ten brak miejsc, brak miejsc… No, ale w końcu zadebiutowaliśmy w Wilanowie. Z przytupem, bo „Królowa śniegu” to jedna z ulubionych historii M., czytana po wielokroć (zwłaszcza epizod z rozbójniczką, która najwyraźniej przypadła dziecku do gustu, hmmm…).

 

 

Napiszę krótko – warto było czekać. „Królowa śniegu” na motywach baśni Hansa Christiana Andersena to autorski spektakl Anny Polarusz – scenarzystki, reżyserki i aktorki. Pani Anna stworzyła też przepiękne marionetki – Gerda i Kai to prawdziwe dzieła sztuki. Na scenie występuje z Krzysztofem Cybińskim, aktorem Teatru Muzycznego Roma, który ma również na koncie sporo ról dubbingowych. I, w naszej zgodnej opinii, w spektaklu „Królowa śniegu” mózgiem jest pani Ania, ale za to Krzysztof Cybiński – jego sercem i duszą. No, M. ujął to trochę inaczej.

 

– Podobał mi się pan, który miał pacynki.

– A co ci się podobało?

– Fajny był po prostu, śmieszny i taki… taki… taki… był po prostu bardzo super.

 

Królowa Śniegu w Teatrze KrólewskimMoże to nie jest recenzja na miarę krytyka teatralnego, ale M. ma rację. Krzysztof Cybiński od pierwszej minuty spektaklu „rządzi” młodą widownią, która siedzi na dywanie, czasami zbyt blisko sceny. A jego brawurowe wykonanie kilku fragmentów sztuki (moje ulubione: kołysanka dla Gerdy oraz spotkanie Pana Wrony z Gerdą) będzie długo pamiętane i wspominane (tuż przed zaśnięciem: – Mamooo, a pamiętasz, jak Pan Wrona chciał iść spać…?).

 

Nie byłoby tego spektaklu, gdyby nie świetny podkład muzyczny – na gitarze elektrycznej gra znakomity Mariusz Żółkiewka.

 

A wszystko to – nowoczesna muzyka, dynamiczny scenariusz, świetna, prosta scenografia, wyraziste marionetki – w pałacowym wnętrzu Sali Uczt, na drugiej kondygnacji Pałacu w Wilanowie. Dla dzieci, zgromadzonych na dywanie, wpatrzonych w aktorów i scenę, zasłuchanych, roześmianych, momentami zdezorientowanych zwrotami akcji – z pewnością jest to uczta. Podobnie zresztą dla dorosłych. Mnie w każdym razie „Królowa śniegu” zauroczyła.

 

Królowa Śniegu w Teatrze KrólewskimDo Teatru Królewskiego jeszcze wrócimy. Z własnego doświadczenia mówię, że warto śledzić repertuar z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, i rezerwować bilety telefonicznie lub mailem. Można je odebrać w kasie do pół godziny przed spektaklem. Bilet normalny kosztuje 20 zł, ulgowy – 15 zł.

 

Jeśli ktoś trafi do Wilanowa wcześniej, nudzić się nie ma szans. Piękny, odnowiony park pałacowy zaprasza do spacerów. A w razie gorszej pogody, można wpaść do Królewskiej Cukierni, na pyszną kawę. Mają też pyszne ciastka. Testowaliśmy.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

1 Pingbacki & Trackbacki do wpisu Królowa w Wilanowie

  1. […] koronie króla Jana III, wykonywaliśmy królewską koronę. Było przedstawienie teatralne – muzeum w Wilanowie ma swój własny teatr, o którym już wcześniej pisałam na blogu. Tym razem obejrzeliśmy sztukę „Kot w […]