Lego. I wszystko jasne!sobota 24.01.2015

Największa w Polsce wystawa budowli z klocków Lego – wielkie plakaty tej treści zawisły w stolicy już pod koniec listopada. Pytanie brzmiało: „kiedy?” a nie „czy?” pójdziemy, rzecz była oczywista. M. najchętniej pobieżyłby już pierwszego dnia, ale przed świętami Bożego Narodzenia absolutnie nie było czasu. No więc, MamaM. wymyśliła – 5 stycznia. Po południu, po pracy, do której M. poszedł razem z MamąM., jak to w czasie ferii świątecznych bywa. Na szczęście tylko sporadycznie.

 

O losie! O głupoto niezmierzona! Wybraliśmy się bez biletów, ufając (tzn. MamaM. ufała), że przecież już największe tłumy przeszły… Pojechaliśmy na Stadion Narodowy, no i obejrzeliśmy… kolejkę, tak mniej więcej na godzinę do półtorej. Była tak ogromna, że M. sklęsł. – Chyba nie będziemy stać? – zapytał ni to z rozczarowaniem, ni to z nadzieją.

 

Nie staliśmy. MamaM. złożyła solenne przyrzeczenie, że kupimy bilety przez Internet, co pozwoli na ominięcie kolejki.

 

No i stało się. Kilka dni później, we wczesne sobotnie popołudnie przyszliśmy tutaj:

 

Naprawdę, jest taki sam. Tylko że mniejszy. Troszkę.

 

M. oniemiał. A zdarza się to tak rzadko, że MamaM. oniemiała też, dla towarzystwa. Ale oniemienie trwało tylko chwilkę, zastąpione przez:

– Ojej, zobacz!

– Mamo, popatrz!

– M., chodź tutaj!

– Widzisz, widzisz, popatrz tam w lewo… Widzisz?

– Mamo, tu już byliśmy?

– Ciekawe, czy będzie coś z (tu wstaw Czytelniku dowolną nazwę serii Lego)?

I tak dalej, i tak dalej.

 

Wystawa jest rzeczywiście ogromna. Tak ogromna jak

 

Titanic. Jakaś kosmiczna liczba klocków została zużyta przy jego budowie. – Ale się natrudzili! – wzdychał M.

 

Reprezentowane są chyba wszystkie serie Lego, nam w każdym razie nie udało się wychwycić żadnych braków. Ogromne miasta, tętniące życiem, z wieloma uroczymi szczegółami

 

Komu, komu, bo idę do domu!

 

 

są wielkie farmy, dworce kolejowe, rekonstrukcje osad na Dzikim Zachodzie. Są doliny, w których żyją dinozaury i takie, w których mieszkają

 

Muminki. Dzieciństwo MamyM. Torebka Mamusi Muminka – ech!

 

Są kopalnie złota, są wulkany, są oczywiście sceny z Hobbita i Harrego Pottera. Są niezliczone sceny ze Star Wars, i są też

 

średniowieczne zamczyska, o które trwają walki rycerzy i smoków!

 

Obejrzeć można zrekonstruowane przedwojenne środki publicznego transportu

 

krakowski tramwaj oraz…

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

…Luxtorpedę, przedwojenne „pędolino”, łączące Warszawę z Zakopanem

 

Są sceny z historii Polski. Tej dawniejszej

 

Bitwa morska pod Oliwą

 

… i tej całkiem niedawnej

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Grudzień 1981

 

Może to śmieszne, ale MamaM. przy tej gablocie prawie się poryczała. Ten śnieg, ten koksownik, ci żołnierze na kompletnie pustych ulicach. Jest i czołg, ale jeśli coś utkwi mi w głowie z tej wystawy, to właśnie ta zimowa, grudniowa scenka. Ta zima sprzed ponad trzydziestu lat, tak różna od tej bajkowej

 

Kurort narciarski

 

Wystawa Lego ma moc. Naprawdę warto się wybrać, czynna jest do 15 lutego. Tylko pamiętajcie, bilety tylko przez Internet! I, najlepiej, zabierzcie ze sobą jakąś niedużą butlę z tlenem. My wytrzymaliśmy blisko 2 godziny bez. Jeśli coś nas stamtąd wygoniło to właśnie brak powietrza. Taka cena sukcesu, bo tłumy są i przypuszczalnie będą – do końca.

 

 

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

  1. Blanka napisał(a):

    Oj, zachęciłaś bardzo. Szkoda, że wystawa kończy się akurat przed początkiem naszych ferii 🙁 Trzeba będzie poczekać, aż przyjadą do nas do Krakowa 🙂

  2. Domki nad mozrem Balfala napisał(a):

    Jak będziecie kiedyś w okolicy Władysławowa, Karwi, Ostrowa, czy Jastrzębiej na wczasach, proponuje wybrać się do Swarzewa. Rozmiary wystawy zapewne nie tak imponujące , jak na Narodowym, ale tez jest całkiem sporo budowli z lego. Moje dzieci były zachwycone.