Maciupek i Maleńtassobota 16.03.2013

Maciupek i Maleńtas. Niezwykłe przygody w Brzuchu Mamy

 

To była chyba pierwsza książka, przy której M. dosłownie trząsł się ze śmiechu. Jednocześnie słuchał z zaangażowaniem i ogromnym przejęciem. Trudno się dziwić, ciekawy temat! „Maciupek i Maleńtas. Niezwykłe przygody w Brzuchu Mamy” to opowieść o bliźniakach, którzy jeszcze się nie urodzili.

 

Czterolatki zwykle zaczynają zadawać pytania z serii „skąd się biorą dzieci?”. Albo konkretniej – „skąd ja się wziąłem?”. Te pytania większość rodziców przyjmuje naturalnie, dla części jednak bywają kłopotliwe.

 

M. nie pytał, może dlatego że już wcześniej coś niecoś na ten temat wiedział – oglądając i czytając książeczki dla dzieci na temat ludzkiego ciała i rodziny całkiem sporo na ten temat mówiliśmy. M. domagał się jednego: opowieści. – Opowiedz, co robiłem jak siedziałem w twoim brzuchu… Miałem zabawki? A co jadłem? A czy lubiłem podskakiwać?

 

Opowiadałam, a jakże, i bardzo żałowałam, że jest za mały, by docenić fascynującą książeczkę „Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat”. Willy Breinholst napisał cudowny „pamiętnik” dziecka w okresie ciąży, który dekady temu poznałam w formie słuchowiska, a potem – książki.

 

Żałowałam, aż w Empiku zobaczyłam na półce z nowościami książkę Anny Janko, wydaną przez Naszą Księgarnię, z sympatycznymi ilustracjami Artura Gulewicza. Kupiłam, otworzyłam i… zanim wróciłam do domu, połowa książeczki była za mną.

 

Maciupek i Maleńtas. Niezwykłe przygody w Brzuchu Mamy

No bo jak tu przestać, gdy Maciupek i Maleńtas na każdej stronie odkrywają coś nowego? A to Wodę Życia, a to Wesoły Sznureczek, który okazuje się Bardzo Ważnym Sznureczkiem, a to prawdę, że kiedyś będą musieli się URODZIĆ… Chłopcy przeżywają prawdziwe przygody, zajmują ich też kwestie absolutnie fundamentalne – np. do czego służą Palce Nożne). Prowadzą też „nocne Polaków rozmowy” i stawiają sobie prawdziwie filozoficzne pytania.

 

 

„- Mama? Ty naprawdę wierzysz w Mamę? A gdzie ona właściwie jest? Ktoś ją w ogóle widział? – Maciupek był tak przerażony, że przychodziły mu do głowy same straszne pytania, od których zaczął się bać jeszcze bardziej.

 

Maleńtas nigdy, nawet w jasny dzień, nie wymyśliłby takich pytań.

 

– Jak to, ona jest przecież wszędzie, wszędzie wokół nas – odrzekł stanowczo, bo skądś wiedział, że to prawda.

 

(…)

 

– Ale jeśli ja jestem w środku, to nie mogę Jej zobaczyć… A gdy nie mogę Jej zobaczyć, to skąd mogę mieć pewność, że Ona w ogóle jest? – jęczał Maciupek nieprzekonany.”

 

 

Czy optymiście Maleńtasowi udało się uspokoić Maciupka? A może zrobił to ktoś inny? Chcecie się dowiedzieć? Przeczytajcie razem z dzieckiem! Książka w delikatny, ale prawdziwy sposób odpowiada na wszystkie pytania, jakie przychodzą do głowy kilkulatkowi na temat „skąd się biorą dzieci”. Jest zabawna i wzruszająca.

 

Jeśli jednak nie jesteście rodzicami bliźniaków, przygotujcie się na reklamację. Nie chodzi bynajmniej o książkę. M. przez pół roku po lekturze „Maciupka i Maleńtasa” wyrażał zdecydowane niezadowolenie, że w brzuchu musiał siedzieć sam. – Nie chciałaś mieć dwóch takich synków jak ja? Byłoby fajnie, no i bym się nigdy nie nudził.

 

Oj tak. Oj, tak.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

  1. Beata napisał(a):

    Czy 9latka ta książka jeszcze zajmie ? Bo przecież w „tym” temacie już wie wszystko 😉 ale opis brzuchowe przygody brzmią tak ciekawie, że chyba się skuszę i mu podrzucę. Najwyżej się pośmiejemy, a potem zawsze mogę wyciągnąć swoje stare wydanie „jak cało i zdrowo…”

    • Mama M napisał(a):

      Do pośmiania to pewnie się nadaje. Ciekawa jestem swoją drogą reakcji. Pamiętam, że „Jak cało i zdrowo” (w formie kasety magnetofonowej) przerabiałam jako 10-latka, czekając na siostrę (tzn. wtedy nie wiedziałam, że będzie siostra, wręcz przeciwnie – czekaliśmy na Wojtusia)