Mikołajowo, książkowosobota 6.12.2014

M. był chory. Trzy tygodnie temu, a może dwa? Tak ten czas za przeproszeniem leci, że MamaM. nie ma kiedy załadować, tylko lata z taczkami tam i z powrotem. Bardzo źle jest, jeśli chodzi o ilość czasu, u MamyM. Praca, praca. Szkoła, praca, praca, szkoła, szkoła, basen, szkoła, zadania, dlaczego piszesz tak niestarannie. Nie, 8+9 to nie jest 16, policz jeszcze raz. Praca, a tak naprawdę kilka prac. W międzyczasie jakieś pranie, albo od razu dwa, ale prasowania już nie, bez przesady. I tak się pomnie.

 

 

Mikołaj, a jakby MamaM. Może bez dzwonka, może bez brody i czapka nie ta, ale ta dynamika….

 

Z okazji 6 grudnia MamaM.:

– ułożyła z M. zestaw Lego Minecraft

– poszła z M. na basen

– spędziła jakieś 3 godziny na intensywnej, choć niezbyt angażującej intelektualnie pracy

– zaprowadziła M. na imprezę urodzinową koleżanki

– poszła na długi spacer po rozświetlonej stolicy oraz bardzo krótkie zakupy

– odebrała M.

– przeczytała M. to i owo

 

….

 

To oczywiście nie wszystko. Ale teraz MamaM. leży i patrzy na stosik dóbr, jakie przytachał ze sobą najmilszy ze świętych.

A wśród nich są:

– „Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej,

– „Prezent dla Cebulki” Fridy Nilsson (dziękujemy Wydawnictwu Zakamarki)

– dwie książki z serii „Świat w obrazkach” (będziemy o niej wspominać na blogu wkrótce)

– słuchowisko o świętym Mikołaju

– UFO Farmer Granna

 

I to może wszystko, co zdradzi. Stosik jest dużo większy. Recenzje wkrótce. Podobnie wkrótce, na dniach, ostatni (chyba) konkurs z Minecraftem – w piątek dotarła wielka paka z Wydawnictwa Arkady. MamaM. ją jutro otworzy i postanowi coś w sprawie konkursu.

A, i jeszcze będzie o tym, że po wieczornym czytaniu MamyM. M. mości sobie wygodne gniazdko w łóżku i czyta – dwadzieścia minut, pół godziny. Sam. Książki. Czyta. I opowiadania w Elementarzu czyta już płynnie. Tak.

I będzie, jeszcze w grudniu, o tym dlaczego ze wszystkich muzeów najbardziej lubimy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

No to teraz możecie zacząć trzymać MamęM. za słowo. Jak coś zapowiada, zawsze się wywiązuje.

 

A z okazji 6 grudnia życzę wszystkim miłego, spokojnego, przedświątecznego relaksu. Sobie najbardziej! I świętemu Mikołajowi!

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):