Paddington – filmowo, książkowopiątek 30.01.2015

Padd

Nie ma to jak niespodziewana niespodziewanka po powrocie z ferii, nieprawdaż? M. wyciągnął wczoraj ze skrzynki przesyłkę z Wydawnictwa Jaguar. – Jakaś duża książka! – stwierdził.

 

Ale to nie była jedna duża książka, a cztery. Trzy w formacie większym, jedna – mniejsza. Wszystkie z serii Paddington, w wersji filmowej.

 

A tak w ogóle, byliście już na „Paddingtonie”? Jeśli nie, przerwijcie lekturę bloga i biegnijcie natychmiast. Film jest przezacny, można się nieźle ubawić i naprawdę wzruszyć. M. przeżywał filmową opowieść o ulubionym misiu jeszcze długo po wyjściu z kina. A i MamaM. się nie nudziła. Bardzo dobry dubbing w wykonaniu Artura Żmijewskiego!

 

W każdym razie, wracając do niespodzianki. M. dostał książkę z naklejkami, książkę z zadaniami (ulubione labirynty, krzyżówki, rebusy etc.) i książkę z opowieścią filmową w wersji short, ale za to ze zdjęciami. Wszystkie bardzo ładnie, starannie wydane. Sporo do czytania, dużo zdjęć, dużo, dużo zadań.

 

miniaturaKsiążka z zadaniami pełni już swoją powinność, bo w końcówce ferii M. musi towarzyszyć MamieM. w pracy. I rozwiązując zadania nie marudzi: – Nuuuudzi mi się!

 

To chyba najlepsza rekomendacja. Mówiąc szczerze, to chyba pierwsza książka łamigłówkowa, do której M. podszedł z takim entuzjazmem.

 

Czwarta książka to po prostu filmowe przygody Paddingtona (które znacząco się różnią od pierwowzoru, aczkolwiek takie punkty stałe jak zamiłowanie misia z najdalszych zakątków Peru do marmolady oczywiście występują) wydane w formie powieści. I tę książkę (między innymi) będzie można wygrać na blogu w Wielkim Misiowym Konkursie, który odpalimy już w niedzielę. Zapraszamy wszystkich wielbicieli misiów. Nie tylko Paddingtona!

 

 

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):