Rok 1989. Mała książka o pewnej kurtynie…niedziela 18.01.2015

1989

Książka została wydana przez Kancelarię Prezydenta RP w 2014 roku, z okazji 25-lecia wyborów 4 czerwca 1989. Słowo wstępne napisali Bronisław i Anna Komorowscy

 

Zaczęło się od zupełnie innej książki, ale o tym później.

 

Najbardziej owocne są nieplanowane wizyty w księgarniach. MamaM. powinna ich unikać (nieplanowanych wizyt), jako jedna z 700 tysięcy nieszczęsnych posiadaczy kredytu w znienawidzonej walucie. Ale nie umie, i trudno.

 

W każdym razie – podczas jednej z ostatnich wpadła jej w ręce niemała książka, „Rok 1989. Mała książka o pewnej kurtynie, czekoladzie i wolności” Michała Rusinka, z ilustracjami Joanny Rusinek.

 

Nie jest to pierwsza książka, napisana z myślą o dzieciach, przybliżająca tematykę życia w PRL i istotę zmiany, jaka dokonała się w 1989 roku. Na blogu opisywaliśmy np. „Zielone pomarańcze”, o PRL opowiada też bardzo udanie Marcin Prokop, autor książki „Jego Wysokość Longin”. Przeczytaliśmy jeszcze jedną książkę, którą również MamaM. chętnie by poleciła, gdyby jej nie schowała tak przemyślnie, że znaleźć nie może. Ale ufa, że znajdzie. Wkrótce.

 

Nie jest to więc książka pierwsza, ale MamaM. mówi z całą odpowiedzialnością – ze wszystkich znanych jej książek w tej tematyce, dla dzieci poniżej 10. roku życia jest najlepsza. Dlaczego?

 

Bardzo konkretne tematy. Paszport (albo możliwość podróżowania). Czekolada. Zakaz czytania i oglądania treści innych, niż zaakceptowane przez władze. Kartki na jedzenie. Ubrania. Kolejki. Solidarność. Wybory 4 czerwca 1989. Michał Rusinek w bardzo przystępny sposób tłumaczy, jak to było żyć w PRL. Bez barwnych historii, bez wdawania się w szczegóły. Prostota czyni te abstrakcyjne dla dzisiejszych siedmio, ośmiolatków, tematy – możliwie zrozumiałymi.

 

M., dumny posiadacz paszportu (i to już drugiego), po dwóch zagranicznych podróżach – na Węgry i do Włoch – z niedowierzaniem słuchał, że kiedyś, gdy jego rodzice mieli tyle lat co on, nikt nie mógł mieć paszportu w domu. I na pewno nie mógł sobie tak po prostu kupić biletu na samolot i spędzić tydzień na południu  Europy. I już przestał zadawać pytania, jak to możliwe, że MamaM. nigdy nie była ze swoimi rodzicami w… Japonii. Ba, nigdy nie wyjechała z nimi dalej niż do czeskiej Pragi, a i to mając już prawie 30 lat.

 

Michał Rusinek pisze, że w 1989 roku Polacy odrzucili system, który karmił ich wyrobami czekoladopodbnymi, więził w kraju, zmuszał do stania w kilometrowych kolejkach po papier toaletowy, brzydkie ubrania i buty w złym rozmiarze. I dodaje, że wszystkim, którzy wtedy poszli na wybory i zagłosowali przeciw PRL, należy się szacunek. MamaM. dokładnie tak czuje. Od zawsze jest dumna z tego (choć to nie jest przecież jej zasługa), że jako świeżo upieczony obywatel z pełnią praw mogła wtedy pójść i zagłosować. Za wolnością.

 

Mur_O_historii_powojennego_Berlina.jpg.thumb_196x250Ale ta duma była niczym w porównaniu z tym, co poczuła gdy M. po ostatnim zdaniu książki stwierdził: – Dziękuję ci, że obaliłaś PRL!

 

Nawet jeśli w tym, co poczuła MamaM., była spora domieszka rozbawienia…

 

Książkę Rusinka warto kupić, albo pożyczyć, przeczytać sobie i dziecku. Albo tylko sobie. Na pewno ułatwi przybliżenie dziecku czasów nie tak przecież odległych, zrozumienie zmiany, jaka się dokonała przez ostatnie ćwierć wieku. To propozycja dla tych rodziców, którzy sami byli dziećmi w PRL, lub młodszych dziadków.

 

PS. A zaczęło się wszystko od książeczki z serii Czytam sobie „Mur. O historii powojennego Berlina”. Ale o tej książce napiszemy wkrótce.

 

 

Dodaj komentarz

Imię (wymagane):

E-mail (opcjonalnie):

Treść (wymagane):

  1. Beata napisał(a):

    Teraz powinniście poznać dwie gry, wydane przez IPN – Kolejka (z dodatkiem Ogonek) oraz Reglamentacja. Może jeszcze nie w celu pełnoprawnego grania, ale aby zobaczyć bardzo fajnie zobrazowane produkty z czasów PRLu czy kartki. I pogadać o tym wszystkim, może mniej patriotycznie, a bardziej handlowo, żywieniowo czy codziennie 😉